Aktualny czas UTC:

Patron SOPiZ

Maciej Bielicki urodził się w Warszawie 18 września 1906 roku. W 1925 roku zaczął studia astronomiczne na UW, a po ich ukończeniu, jako pracownik naukowy Obserwatorium Astronomicznego UW związał się z nim na całe życie. Był uczniem m. in. prof. Michała Kamieńskiego. M. Bielicki jeszcze przed II Wojną Światową był aktywny naukowo. Po wielu latach „doszedł” do tytułu „doc. dr hab.” – często jednak do doc. Bielickiego zwracaliśmy się także „panie profesorze”.bielicki_TC150Doc. Bielicki zajmował się budową teleskopów, organizacją służby czasu, a przede wszystkim – niemal przez całe swoje życie – był wspaniałym obserwatorem. Wykonywał zwłaszcza obserwacje zakryć gwiazd przez Księżyc, obserwował zaćmienia Słońca i Księżyca (nawet podczas okupacji niemieckiej !), interesował się bolidami i kulami ognistymi. Jego pasją były prace rachunkowe – obliczał orbity komet i zmiany ich orbit spowodowane siłami nie grawitacyjnymi. Pod koniec swojego życia poświęcił się wielkiej pracy – tworzeniu (wspólnie z innymi polskimi astronomami) „Katalogu orbit komet jednopojawieniowych”. Był też w „dobrych stosunkach” z wybitnymi astronomami amerykańskimi – mam tu na myśli np. Briana Marsdena.

Pod koniec lat 50 ub. wieku stworzył w Warszawie stację wizualnych (!) obserwacji sztucznych satelitów Ziemi (międzynarodowy numer stacji: 1155). Wyniki tych obserwacji, przesyłane głównie do Moskwy, służyły wyznaczaniu dokładnych orbit nowo powstałym sputnikom. Opublikował dużo prac naukowych, ale był także „dostępny” dla mediów – jeszcze w latach 70-tych XX wieku występował w audycjach telewizyjnych. Niestety, często jego wiedza nie była właściwie przedstawiana, a pytania (zwłaszcza pewnej redaktorki w TV) w rodzaju „czy pan wierzy w UFO ?” szczególnie go złościły…

Pod koniec życia doc. Macieja Bielickiego, Jego mieszkaniem stała się Stacja Obserwacyjna (czyli duża pracownia…). W połowie lat 80-tych jego zdrowie znacznie się pogorszyło, a po wypadku przyszła ciężka choroba. Zmarł 27 listopada 1988 roku, opuszczony wcześniej przez niektórych członków swojej rodziny. Na pogrzebie, podczas silnego deszczu żegnali go głównie astronomowie zawodowi oraz członkowie Oddziału PTMA w Warszawie.

Tyle najważniejszych danych dotyczących życia doc. Bielickiego, które mogę tu przedstawić. Dalszą cześć tekstu zajmą moje wspomnienia – znałem doc. Bielickiego ponad 25 lat.

Z nazwiskiem doc. Macieja Bielickiego zetknąłem się po raz pierwszy we wrześniowym numerze „Uranii” z 1956 r., który otrzymałem po wstąpieniu do PTMA. Doc. M. Bielicki był bowiem przez wiele lat autorem kalendarzyka astronomicznego w „Uranii”. Właśnie w przedwojennych numerach „Uranii” można było przeczytać m. in. o wykonywanych przez Niego (a także prof. Eugeniusza Rybkę i innych astronomów) obserwacjach zakryć gwiazd przez Księżyc. Znalazłem też w „Uranii” z 1923 roku informację, że wśród nowoprzyjętych członków PTMA (wówczas była inna nazwa Towarzystwa) jest Maciej Bielicki.

Wstąpił do PTMA w 1922 roku – a więc w wieku 16 lat ! Koniec lat pięćdziesiątych i początek sześćdziesiątych – to początek ery lotów w Kosmos zarówno satelitów bezzałogowych jak i lotów człowieka. Był to czas wielkiego zainteresowania astronautyką (i astronomią) także w Polsce. Na odczytach, które w Warszawie oprócz doc. Bielickiego wygłaszali także prof. Włodzimierz Zonn oraz prof. Jan Gadomski przychodziły dosłownie setki osób. Także pokazy nieba, organizowane przez Zarząd Oddziału Warszawskiego PTMA w pawilonie obserwacyjnym przy Obserwatorium Astronomicznym UW, a nazywanym „tymczasowym” Ludowym Obserwatorium Astronomicznym, przyciągały dziesiątki, a nawet setki osób każdego pogodnego wieczoru. Stopniowo zainteresowanie obserwacjami zaczęło maleć, Sekcje Obserwacyjne Oddziału Warszawskiego PTMA po odejściu od nich znanych astronomów przestały działać, sytuacja samego Oddziału Warszawskiego była coraz trudniejsza, aż wreszcie szczególnym wydarzeniem w Warszawie było „uczczenie” 500 rocznicy urodzin Mikołaja Kopernika przez… usunięcie Oddziału Warszawskiego PTMA z Obserwatorium Astronomicznego UW, gdzie Oddział miał siedzibę od 1950 r. Niemal w tym samym czasie, gdy maszyny i narzędzia będące wyposażeniem Sekcji Instrumentalnej PTMA znalazły się przed Obserwatorium na dworze i śniegu, dzięki pomocy doc. M. Bielickiego (oraz życzliwości prof. W. Zonna) udało się zorganizować obserwacje zakrycia Saturna przez Księżyc w nocy 10/11 grudnia 1973 r.

Ta obserwacja zapoczątkowała nowy okres w działalności Sekcji Obserwacyjnej Oddziału. Wykonywanie obserwacji zakryć gwiazd i planet przez Księżyc wymagało odpowiedniego przystosowania do tego celu istniejących teleskopów oraz zorganizowania od podstaw służby czasu. Dzięki radom doc. Bielickiego oraz pracy dwóch członków Oddziału, po kilku miesiącach można było prowadzić obserwacje zakryciowe przez kilku obserwatorów jednocześnie i pomiarze czasu z dokładnością ok. +- 0.03 sek. Pod koniec 1974 r. doc. M. Bielicki zwrócił się do mnie z propozycją wzięcia udziału w obserwacjach pozycyjnych planetoidy Eros, która w lutym 1975 r. miała się zbliżyć do Ziemi na odległość zaledwie 23 mln km. Tak zaczęła się moja wieloletnia współpraca obserwacyjna z doc. Bielickim.

Obserwacje pozycyjne Erosa były wielką próbą – przede wszystkim sprzętu. Lucjan Newelski – wówczas kierownik Sekcji Instrumentalnej Oddziału Warszawskiego – zajmował się przygotowaniem sprzętu do obserwacji; wykonał także oryginalny mikrometr do obserwacji pozycyjnych wykonywanych przez doc. Bielickiego. Aby wyniki miały wartość naukową, obserwacje musiały być wykonane z dokładnością lepszą niż 1″. Obserwacje były także próbą obserwatorów – oprócz autora artykułu oraz L. Newelskiego, obserwacje wykonywali kol. P. Grzędzielski, A. Królikowski i N. Wikliński. Warunki, w jakich prowadziliśmy obserwacje były trudne, zwłaszcza podczas mrozów – bowiem obserwatorzy byli często wypraszani z Obserwatorium, gdzie chcieliśmy się ogrzać po kilku godzinach pobytu na mrozie. Wówczas korzystaliśmy z gościnności doc. Bielickiego i grzejąc się w Stacji Obserwacyjnej słuchaliśmy wielu rad i wskazówek dotyczących prowadzenia obserwacji oraz analiz błędów, popełnianych przez obserwatorów. Doc. Bielicki poświęcił nam wówczas wiele godzin podczas takich seminariów, a część z nich była przez nas nagrywana jako materiał szkoleniowy.

Analizy pierwszych wyników obserwacji pozycyjnych Erosa wypadły pozytywnie,  możliwe więc było kontynuowanie tego typu obserwacji. Kolejną propozycją doc. Bielickiego było rozszerzenie działalności Sekcji na całe nasze Towarzystwo W 1976 r. powstała Sekcja Obserwacji Pozycyjnych PTMA. Niestety, część obserwatorów zrezygnowała z prowadzenia obserwacji i kiedy wiosną 1976 r. Sekcja otrzymała od doc. Bielickiego efemerydy komety Westa, byłem praktycznie jedynym, który przez prawie trzy miesiące wykonywał obserwacje tej wspaniałej komety. Głównym utrudnieniem była pora obserwacji – krótko przed wschodem Słońca. Aby wykonywać obserwacje,musiałem każdorazowo umawiać się z doc. Bielicki, który o określonej godzinie (np. o 3 w nocy) wychodził z Obserwatorium, otwierał mi bramę wejściową do Obserwatorium, następnie niezależnie ode mnie wykonywał także obserwacje pozycyjne komety teleskopem Cassegraina PTMA (fi=150mm), na koniec ponownie otwierał bramę i umożliwiał powrót do domu o świcie. Następne obserwacje były wykonywane coraz wcześniej i w połowie maja 1976 r. trzeba było przyjeżdżać do Obserwatorium już wieczorem i spędzać pół nocy na obserwacjach. Takich nocy obserwacyjnych było ponad 20. Mimo swojego wieku doc. Bielicki potrafił wykonać w ciągu jednej nocy ponad 100 obserwacji pozycyjnych, a wspaniały wzrok umożliwiał Mu prowadzenie obserwacji teleskopem 150 mm nawet wtedy, gdy kometa była widoczna z trudem przez teleskop 350 mm, którym najczęściej wykonywałem obserwacje pozycyjne. W następnych latach w PTMA w Warszawie wykonywano mniej obserwacji, a zwrot „czego?” z jakim stykali się członkowie PTMA przychodząc do Obserwatorium Astronomicznego ja traktowałem jako uprzejmy, ale pozostali obserwatorzy naszego Oddziału zostali tym traktowaniem zniechęceni do astronomii.

Nowe możliwości powstały pod koniec 1978 r. Po moim spotkaniu z dr Markiem Zawilskim, który koordynował obserwacje zakryć gwiazd przez Księżyc w PTMA oraz po rozmowach z doc. Bielickim powstała nowa Sekcja Obserwacyjna, a właściwie rozszerzono działalność dotychczasowej o obserwacje zakryciowe. W dniu 29.IV.l979 r. w Warszawie oficjalnie utworzono Sekcję Obserwacji Pozycji i Zakryć PTMA z siedzibą przy Oddziale Warszawskim. Współzałożycielem oraz kierownikiem naukowym Sekcji został doc. M. Bielicki.

W latach 1978 – 1980 było kilka wydarzeń istotnych dla działalności SOPiZ w Warszawie: przeniesienie Oddziału Warszawskiego PTMA do Centrum Astronomicznego PAN przy ul. Bartyckiej 18, otwarcie wystawy astronomicznej w Muzeum Techniki NOT, której autorami byli kierownicy Sekcji Obserwacyjnej i Sekcji Instrumentalnej Oddziału oraz otwarcie nowego obserwatorium w liceum PAX z wypożyczonym teleskopem Oddziału Warszawskiego o średnicy 350 mm. Doc. Bielicki był konsultantem naukowym budowanego obserwatorium; kilkakrotnie wygłaszał tam prelekcje dla uczniów o charakterze szkoleniowym. Do 1984 r. obserwatorzy Oddziału Warszawskiego PTMA działający w SOPiZ wykonywali prawie 40% wszystkich obserwacji zakryciowych w PTMA. Niestety choroba, która była następstwem wypadku, uniemożliwiła później doc. Bielickiemu prowadzenie obserwacji; sam nie życzył sobie odwiedzin moich i innych członków PTMA, a informacje o Jego zdrowiu przekazywał mi tylko dr Tomasz Kwast z Obserwatorium Astronomicznego UW.

Jak napisałem wyżej doc. dr hab. Maciej Bielicki zmarł w Warszawie 27.XI.1988 r. Był członkiem Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii od 1922 r., a więc przez 66 lat. Dłużej członkiem naszego Towarzystwa był tylko prof. E. Rybka, zmarły kilkanaście dni później po Macieju Bielickim. Doc. M. Bielicki często w rozmowach z nami podkreślał, że astronom zawodowy powinien też być Miłośnikiem Astronomii i nie wstydził się tego, że będąc wybitnym astronomem jest także członkiem PTMA. Przez wiele lat był wiceprezesem Oddziału Warszawskiego PTMA oraz przewodniczącym Głównej Rady Naukowej PTMA. Poświęcił dziesiątki godzin nam, obserwatorom Sekcji Obserwacji Pozycji i Zakryć, aby nauczyć wykonywania obserwacji astronomicznych o wartościach naukowych. Sekcja Obserwacji Pozycji i Zakryć PTMA straciła w 1988 roku swojego opiekuna naukowego. Dziś jedynie 2 członków PTMA, których szkolił 30 lat temu w wykonywaniu obserwacji, nadal prowadzi obserwacje zakryciowe… Doc. M. Bielicki nie doczekał tytułu profesora – zatem szczególną wymowę ma fakt przyznania Mu w 1979 r. Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski właśnie na wniosek Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii.

W roku 2006 SOPiZ PTMA – na wniosek ówczesnego Przewodniczącego SOPiZ, Pawła Maksyma, za zgodą Zarządu Głównego PTMA – przybrała sobie doc. Bielickiego za patrona.

wspominał – Roman Fangor